niedziela, 24 czerwca 2012
W-AKACJE
lubię powiekami poruszać niemo wpatrując się w bezkres błękitu i z zachwytem bezmiernym oddawać się błogości spokoju, gdy nic nie trapi i kiedy lekki smuteczek wchodzi jednym uchem a wychodzi nosem i kiedy nie baczę na nic, kiedy nie mam nic za złe i kiedy mi za złe nikt nic nie posiada. poczytać mirona, przejechać dwie kreski palcem w powietrzu, zerknąć na czajnik i rozmyślić się, bo na herbatę zbyt upalnie. zagrać bacha i chopina, osłuchać się koncertów i audycji radiowych o drugiej po północy, pochłaniać film za filmem w odstępach na papierosa i rozmyślanie. prowadzić skomplikowane analizy, snuć marzenia o podróży wszędzie i nigdzie, pojechać w końcu blisko, lecz wcale daleko. przewracać tony kartek w książkach ciekawych i tych z gatunku odkurzaczy, które absorbują tak mocno, iż wpełza się w ich świat i wyjść najzupełniej potwornie ciężko. czasami potrzeba się zasiedzieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)