wtorek, 27 października 2015
poniedziałek, 19 października 2015
leaves of grass
nothing is ever really lost, or can be lost,
no birth, identity, form - no object of the world.
nor life, nor force, nor any visible thing;
appearance must not foil, nor shifted sphere confuse thy brain.
ample are time and space - ample the fields of nature
the body, sluggish, aged, cold - the embers left from earlier fires
the light in the eye grown dim, shall duly flame again;
the sun now low in the west rises for mornings and for noons continual;
to frozen clods ever the spring's invisible law returns,
with grass and flowers and summer fruits and corn.
~walt.w
no birth, identity, form - no object of the world.
nor life, nor force, nor any visible thing;
appearance must not foil, nor shifted sphere confuse thy brain.
ample are time and space - ample the fields of nature
the body, sluggish, aged, cold - the embers left from earlier fires
the light in the eye grown dim, shall duly flame again;
the sun now low in the west rises for mornings and for noons continual;
to frozen clods ever the spring's invisible law returns,
with grass and flowers and summer fruits and corn.
~walt.w
niedziela, 4 października 2015
czwartek, 30 lipca 2015
środa, 8 lipca 2015
sobota, 4 lipca 2015
wtorek, 23 czerwca 2015
sobota, 6 czerwca 2015
piątek, 29 maja 2015
C9H13N
ZBLIŻAM SIĘ. CIĘŻKIE KROKI I OŚLEPIAJĄCE ŚWIATŁO. SŁYSZĘ WODOSPAD. CHCĘ UCHWYCIĆ TE MYŚLI, ONE TONĄ, ONE TOPIĄ SIĘ. ODCZUWAM WIELKI PRZEPŁYW PRĄDÓW EMOCJONALNYCH. ZNIECZULENIE. W KOŃCU. POWOLNE UKOJENIE. ROZPADŁE PRZEZNACZENIE. NIECH TEN WSZECHŚWIAT SIĘ WYWRÓCI. NIECH NAS WCIĄGNIE CZARNA DZIURA, ZMIAŻDŻY KWARKI NASZYCH NIEPOWODZEŃ. SNY, KTÓRE ŚNIŁAM BĘDĄ ŚCIGAĆ MNIE DO GROBU. JAK SIĘ TO CZUJE, TĘ FALĘ STALI, UFORMOWANĄ PRZEZ DOKONANE WYBORY, KTÓRA OBLEWA SERCE, TWORZY MU KULOODPORNĄ SKORUPĘ? CZY TO TAK, JAK KIEDY DRYFUJESZ PO ILUZJI HIPERREALNOŚCI?
czwartek, 28 maja 2015
in vain
w nic już nie wierzę.
zabijam każdy kolejny dzień, skracam go do granic możliwości, zapycham jak gębę kneblem dziury czasowe. często mi mdło. jestem dla innych emocjonalnie niedostępna. słyszę, co się do mnie mówi, reaguję, odpowiadam. nie angażuję się. mniej myślę o końcu, za to zbyt wiele o trwaniu. na nic nie czekam, może tylko na powrót do domu po upierdalającym dniu. a tam kot. mruczy i macha spokojnie ogonkiem. on jeden cieszy się, że jestem. ja sama się nie cieszę.
moje życie jest pasmem nieustannych porażek. żadna chęć zmiany, zapał, ni usilne starania nie są w stanie zmienić toku rzeczy. tak już jest. jestem nikim. nic, co robię nie ma wpływu na to gówno, które ciągle leje się na mnie strumieniami. nie ma we mnie nic. jestem atrapą, wewnątrz której toczy się wojna domowa zamieszkujących w niej potworów.
nie zasługuję na cokolwiek dobrego. jestem beznadziejnym tworem, którego inteligencja zezwala co najwyżej na czyszczenie cudzych kibli. jakie studia. co mi się wydawało.
potrzebuję odpocząć od samej siebie, od tego wszystkiego, z czym nie daję sobie rady, z całym tym o dupę rozbić życiem. jaki jest sens walczyć, kiedy nieustannie się cofam. jaki jest sens dawać z siebie wszystko, kiedy nowe perspektywy przynoszą jedynie kolejny cios, kolejną rozpacz, kolejne rozwarstwienie.
nic tu u mnie nie działa prawidłowo.
dobrze, że nikt nie dzieli ze mną tych bezsennych nocy i nie widzi, jak się rozpadam. ja sama nie widzę tych sztyletów, a przecież je czuję, jak raz po raz mnie dźgają. więc czemu wciąż jestem. więc czemu wciąż się staram. na próżno.
jestem intelektualnym niedorozwojem, zagubionym w stosie własnych bredni. tak łatwo mnie oszukać.
poniedziałek, 2 marca 2015
my funny valentine
przepraszam, że piszę
nie chcę przeszkadzać
zastanawiam się tylko
jak ci bije moje serce
my funny valentine
nie chcę przeszkadzać
zastanawiam się tylko
jak ci bije moje serce
my funny valentine
wtorek, 10 lutego 2015
m.a.
in deepest hollow of our minds
a system failure
you left
behind their necks
crane
as they turn to pray
for rain
a system failure
you left
behind their necks
crane
as they turn to pray
for rain
Subskrybuj:
Posty (Atom)