sobota, 27 października 2012

Granica

Canon PowerShot SX110 IS, rzeszów, sierpień 2011

"Umiera się w byle jakim miejscu życia. I dzieje człowieka zawarte między urodzeniem jego a śmiercią wyglądają niekiedy jak nonsens. Któż bowiem jest w możności o każdej chwili przemijającej pamiętać, by mogła ona być na wszelki wypadek jego gestem ostatnim? Śmierć nieraz chwyta człowieka in flagranti, zanim zdążył przedsięwziąć jakiekolwiek środki ostrożności. Najbardziej logiczny plan życia, najściślej wyprowadzona formuła jego wartości rozpada się nagle, gdy ujawniona zostanie ostatnia niewiadoma."

~Zofia.N

środa, 17 października 2012

w.s.pokój samobójcy

zenith 12xp, fujifilm, rzeszów, wrzesień 2011
Wisława.S
Pokój samobójcy

Myślicie pewnie, że pokój był pusty.
A tam trzy krzesła z mocnym oparciem.
Tam lampa dobra przeciw ciemności.
Biurko, na biurku portfel, gazety.
Budda niefrasobliwy, Jezus frasobliwy.
Siedem słoni na szczęście, a w szufladzie notes.
Myślicie, że tam naszych adresów nie było?

Brakło, myślicie, książek, obrazów i płyt?
A tam pocieszająca trąbka w czarnych rękach.
Saskia z serdecznym kwiatkiem.
Rado iskra bogów.
Odys na półce w życiodajnym śnie
po trudach pieśni piątej.
Moraliści,
nazwiska wypisane złotymi zgłoskami
na pięknie grabowanych grzbietach.
Politycy tuż obok trzymali się prosto.

I nie bez wyjścia, chociażby przez drzwi,
nie bez widoków, chociażby przez okno,
wydawał sie ten pokój.
Okulary do spoglądania w dal leżały na parapecie.
Brzęczała jedna mucha, czyli żyła jeszcze.

Myślicie, że przynajmniej list wyjaśniał coś.
A jeżeli wam powiem, że listu nie było-
i tylu nas- przyjaciół, a wszyscy się pomieścili
W pustej kopercie opartej o szklankę.

środa, 10 października 2012

zgryz wspomnienia

ja rozumiem wspomnienia
sama nawet wciskam jakieś tam fotografie
w szuflady umysłu, czy co tam nami steruje,
z podpisami, że to miałam gdzieś
i że kojarzyłam to tak a tamto owak.
ja rozumiem, że myśli nie potrafią przestać
i że krążą i tłamszą się i tłumią czasem zbyt wiele.
ja nie pojmuję tylko po co, do jasnej i ciężkiej cholery
te myśli i te wspomnienia i to całe odczuwanie
znajdują epicentrum w zwykłej ludzkiej zgryzocie
i ciężkim jak kowadło przebaczeniu.

zenith 12xp, fujifilm, miłocin, sierpień 2012

poniedziałek, 8 października 2012

film


zenith 12xp, fujifilm, rzeszów, sierpień 2012


jednorazowe uczucia wciskam do tubki
żeby skleić film.
dzisiaj przez chwilę wszystko już miałam
gdybym tylko wtedy wrzuciła luz.

sobota, 6 października 2012

prawo do jazdy

to właśnie sprawia mi największą radość. ta fajka na ławce, ukradkiem wychwycony blask słońca odbity w szybie, szum opon po gładkiej nawierzchni. ten zapach, kiedy wsiadam do środka. szybkie ustawienia: fotel, lusterka, pas, silnik, ręczny, światła, bieg. zachwycam się chwilą. kierunkowskaz, dwójeczka, próg zwalniający, stop. wciąż i wciąż nie mogę się nacieszyć. zawadiackie uśmiechy, żarcik, "no i dojeżdżamy sobie do skrzyżowania i będziemy jechać w prawo". spoglądam ukradkiem to tu, to tam, kciukami delikatnie głaszczę kierownicę. czasami jeszcze sprzęgło ciut gwałtownie, więc słyszę od razu całkiem przyjaźnie, że chyba nie chcę zdać egzaminu. chyba racja. śmiejemy się z tego. ten zapach jest cudowny. spoglądam co jakiś czas kątem oka, ile to już czasu, a on pędzi jak szalony i ciągle mi za mało. przez tę jazdę jestem najszczęśliwsza. mogę mówić i mówić, pisać i pisać. kocham ten silnik, co mruczy jak kot i zapach paliwa, tak ostry i przenikliwy. i tę atmosferę wnętrza, ten spokojny ton, tę życzliwość, to rytmiczne stukanie kierunku. kiedy to się skończy to ja..............

foto: http://word.rzeszow.pl/