sobota, 23 lipca 2011

To, co było


"choć w pudełku Twoje listy,
a w szufladzie me rysunki,
chociaż dawno zapomniane
śmiechy, żale, pocałunki,
to co było kiedyś między nami
musi sobie jeszcze gdzieś tam żyć".


sony a100, rzeszów, lipiec 2010


jesteś tchórz.

niedziela, 17 lipca 2011

O tęsknocie

Jest trzecia czterdzieści dwie, trzecią z kolei noc nie mogę spać. Noc jest chłodna, siedzę na łóżku i piszę ten list. Co rusz zerkam przez uchylone na oścież okno, nie ma na co patrzeć. I księżyc, i gwiazdy zdmuchnął z nieba zimny powiew wiatru. Tęsknota robi z ludźmi dziwne rzeczy, na przykład masterowi suchego podkoszulka nagle pocą się oczy. Dziś pobrałam siedemnaście odcinków serialu kryminalnego, myślę, że grzybieję, że robi się ze mnie matrona w wałkach na głowie i z kotem grzejącym stopy. Póki co mam rybkę i rozmawiam z nią (nim!) po angielsku, to chyba dobrze wróży. Mam jeszcze fortepian i jest to związek intymny, gdyż zna on każde moje zmartwienie, każdą radość, każde przewinienie. I mimo to wciąż ze mną jest. Wiesz, dalej się boję, ale już inaczej. To umiera na skraju nieboskłonu, stąd rano na niebie różowe chmury. Myślę, że będzie padać. Dziś, jutro. Nie, Jutra nie ma.

piątek, 8 lipca 2011

Krótkie jestem kim

Kim jestem? Mogę być tobą, jeśli zechcesz. Rzuć we mnie słowem, dorobię mu skrzydła i wyślę w świat. Jestem wszystkim. Jestem nikim. Jestem pijakiem, jestem Bajarzem, jestem przynętą na haczyk nabitą i pod prąd. Mam motyle w brzuchu z wadliwym DNA, nie śnię od 40 dni. Czekam na zbawienie, jak my wszyscy. Boję się samotnej śmierci. Nie chciałabym być dla siebie. Nie mogę żyć bez tlenu, jak my wszyscy. (i tylko tlen ten czasem nie jest tlenem). Kiedyś wygrałam najważniejszą bitwę, jak każdy z nas byłam najlepsza. Teraz już nie muszę.