śnieg pod stopami przy każdym kroku mruczy jak kot
a ja zagłębiam się w czeluści akordów prometejskich
knując z sensem czy bez sensu
i czekam aż te barki takie ciężkie opadną
w końcu przy końcu wstępu
czy też może na początku epilogu tego zdarzenia.
ja nie wiem po prostu jak gram.
siadam tylko i czarno na białym płyną ze mnie historie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz