przeszłam przez lustro na drugą stronę świata i jestem teraz postacią z jakiegoś filmu, jestem bohaterką jak z Osieckiej w wymiarze 1000500100900 D, więc wlewam hektolitry na opadające powieki i próbuję nie utonąć w odmętach własnych uczuć pompowanych przez serce, które rozrosło się na całą klatkę piersiową, które zmiażdżyło płuca, więc oddycham zapachem, karmię się tęsknotą, która rośnie z każdą chwilą, i wiem już, że muszę nauczyć się kochać czas, żeby doczekać każdego kolejnego słowa i spojrzenia. jestem energią uwięzioną w elastycznej błonie, jestem pytaniem i odpowiedzią, jestem dla.
I mnie jest dziwnie (pusto).
OdpowiedzUsuńDlaczego "wlewam"? Jak można wlewać coś na powieki? Gryzie mnie to. Reszta cudna.
OdpowiedzUsuńwlewam hektolitry [kawy do ust] żeby [powstrzymać opadające] powieki
Usuń