nie czekam
uwierz
nie robiłabym tego
wbrew sobie
wbrew nam
nie czekam
tylko
z delikatnością kata
serce podchodzi
do mojego gardła
z każdym jego
(bo przecież nie twoim)
krokiem
zapominam
że można spokojnie oddychać
Maria.G
dziękuję! ja dziś się pocieszyłam, że nie jest ze mną aż tak źle, jeśli chodzi o samotność i desperację w poszukiwaniu drugiej osoby (w kontekście naszej rozmowy o samotności): http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/mam-taki-biznes-szukam-chlopaka-na-wakacje-zaplace
OdpowiedzUsuńto tym razem ja gratuluję! sama nie mogę już tu wysiedzieć, wszyscy dookoła jak na złość powyjeżdżali i czuję wręcz przepływający przeze mnie uciekający czas. na początku kolejnego tygodnia z chęcią się z Tobą spotkam! ten tydzień niezbyt dobrze się zaczął (śmiesznie felerny wyjazd do Krk, który miał mnie pobudzić intelektualnie, zmęczył mnie okropnie) i myśli pozbierać nie mogę. chowam się więc przed światem i męczę francuski i kilka innych zaległości, ale przyszłego tygodnia początek - jak najbardziej! muszę wybrać się chyba na jakąś poranną sesję wyjazdową (o 4 nad ranem), bo inaczej chyba się nie pozbieram.
OdpowiedzUsuńponiedziałek jak najbardziej.
OdpowiedzUsuńChyba nie można do końca zrozumieć czyjejś rozpaczy jeśli sama Cię nagle nie uderzy...
OdpowiedzUsuńnie mam, niestety, więcej. ale planuję iść trochę w tym fotograficznym kierunku. zobaczymy co z tego wyjdzie.
OdpowiedzUsuńOdp: czemu nie. Choć raczej bardziej prywatnie. I strasznie dużo byłoby przy tym narzekania...
OdpowiedzUsuń