czwartek, 30 sierpnia 2012

tęsknotę zwykłam trawić smutkiem

dopijam wodę z sokiem ze szklanki jak od babci
ubieram skarpetki na stopy zlodowaciałe
pociapię rzęsy maskarą maszkaro
i pójdę cię poszukać, choć wiem, że nie znajdę.

nie napiszę ci nic, bo jak niby mam zmieścić
w 160 znakach tę świetną przygodę
o tym jak zwiedzałam najcudowniejsze zabytki
prawie tak samo rzymskie
tyle że telewizyjne.

jem gorzką czekoladę, więc jestem zgorzkniała.
to gdy zjem ziołowego cukieraska to będę chyba na haju.