poniedziałek, 9 maja 2011

I used to live alone

poproszę bilet w jedną stronę
dwa tysiące trzysta siedemdziesiąt pięć do końca Słońca
"ta trasa obejmuje prom"
nie szkodzi, przefrunę obłokiem
minę po drodze tę jabłoń w słodkie kwiaty przystrojoną
i wciąż jeszcze szumiącą
bezustannie
a bocian niesie komuś dziecko
o, puścił mi oczko
gwiazdy śpiewają do Księżyca
a on ciągle świeci
wielki, okrągły, patetyczny
ten pociąg o 23:05 szumi w oddali
i słyszę go wciąż, gdy nie mogę zasnąć
nadal lgnę do oblicza frustracjii
złowieszcze tchnienie burżuazji czuję wiecznie
na swych plecach
przecież nic się nie zmieniło!
a jednak
wzniosłam się na piedestał własnego u/od/czucia
wiedziałam, że ta chwila nadejdzie,
przecież oczekiwałam jej od dawna
halo! paniusiu!
oj nie, iluzjonistą jestem jedynie
nie magikiem, a panią własnych przewidywań
nici z realiów, to fakty dokonane
i przecież nic się nie zmieniło!
przecież świat się nie skończył!
a jednak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz