wtorek, 7 czerwca 2011

Zakaz-nakaz

Cóż począć ze sobą można
gdy nie liczy się już nic
poza uśmiechem na twarzy Twej
bladej zmęczonej szczęśliwej.
I gdy twarzy tej oglądać już więcej
nie można zabroniono nie chcesz.
Co robisz gdzie jesteś czy pamiętasz
czy wiesz że.
Mój księżyc widzi Twoje oczy
gdziekolwiek kiedykolwiek.
Głaz tęsknoty pękł we mnie od środka
okruchy żalu ściskają gardło.
I znów to samo.
Ja wiem i Ty też wiesz.
Ten całus nie dla mnie.
Zabij mnie dobij
nie chcę bez Ciebie.

1 komentarz:

  1. spotkaj się ze mną. pomarnujmy podeszwy na spacer tak miły, zadeptamy smutki, wyśmiejemy tęsknoty, zapłaczemy głupstwa i zeżremy Przykrzaków z lodami truskawkowymi.

    OdpowiedzUsuń