piątek, 1 lutego 2013

koniec i bomba


wiele wydawać by się mogło
nie z próżności, a z czystej raczej
chyba zwykłej ludzkiej nadziei
że jest się tym wyjątkowym,
tym wybranym osobnikiem, który przecież
jest tak inny jak każdy pozostały.
kiedy się te marzenia snuje
to wychodzi z człowieka zwykła radość
z której do szczęścia niewiele a jednak
jednostkowość nasza zostaje wciśnięta w ciżbę pospolitości
i kończy się na tym cała wyjątkowość
niezwykłość i głębokość.
i żal zostaje do siebie samego,
że się kretynowi (sobie) zachciało spełniać marzenia
że się być zachciało Kimś.
w oczy się sobie patrzy uprzejmością lustra.
imbecyl jeden (ja).

1 komentarz:

  1. na kolejowej, obok dworca. tam gdzie wcześniej był rossman w rzędzie tych budynków. się wchodzi do takiej kamieniczki, się przechodzi przez sklep z gazetami, sklep z garnkami i jest dwukondygnacyjna Tania Książka. na pewno znasz :) na górze róże - literatura, na dole fiołki - tematyczna, naukowa.

    traf chciał, że wyszłam z naręczem kwiatów literatury: Tokarczuk, Bułhakow, Tuwim, Szymborska, G.B.Shaw, Grochowiak, Brzechwa i chyba jeszcze ze dwa tytuły, ale już zapomniałam ^^

    OdpowiedzUsuń