nigdy nie udało mi się znaleźć czterolistnej koniczyny. czasami myślę sobie, że po prostu szczęście nie jest dla mnie. czasami bywa lepiej.
13 km do Katowic. nie mam siły. tak bardzo się poddaję.
jest 20:53. marzę o tym, żeby wejść już do domu, odpalić papierosa (ostatniego wypaliłam w południe) i móc się wreszcie rozpłakać.
nie mogę już dłużej słuchać tej płyty, a jednak jest to jedyna odpowiednia płyta. poza tym, trzeba jakoś zagłuszyć tych obcych ludzi siedzących wokół mnie.
chciałabym do ciebie napisać, no ale co mam napisać. że tęsknię za twoim głosem i że po nocach nie śpię i że wciąż jest źle?
- można pisać listy, których nigdy się nie wyśle.
OdpowiedzUsuń- czterolistnej koniczyny szukaj w miejscach skażonych środowiskowo (np. w wyniku wylania się oleju). wtedy koniczyny się mutują i łatwiej znaleźć czterolistną (ja właśnie w takich miejscach je znajdywałam szukając z uporem maniaka kilka lat temu). widzisz, może o to chodzi, że szczęście to nie jest naturalny stan człowieka, może to taka mutacja.
- im dłużej będziesz słuchać jednej płyty tym bardziej będziesz miała jej dość i w końcu przestaniesz, może to też jest jakaś metoda na smutki?
Skąd w Tobie tyle płaczu?
OdpowiedzUsuń