środa, 1 września 2010

Rocznica patetycznie nieprzemilczana

Noc ciemna, niebo czarne jak smoła; gwizdek, baczność! i strzał. I znów poganiają je jak stado bezwładnych krów, na apel idą już teraz zupełnie swobodnie. Już nie ma lęku, takiego, jak dawniej. Stanęły sobie w rzędach równych, po pięć. Przed nimi esesman o oczach dziecka czekającego na prezenty wigilijne, doktorek Mengele i tłusty alfons, istny brat diabła, sługa jego z łaski. Zaczął odliczać. Prawo, lewo, prawo, lewo. Pan Hitlerzwei z szyderczym uśmiechem prowadzi pozostałe do komory. Farciary już nie patrzą, starają się nie istnieć w tym momencie, nie słyszeć, nie widzieć, nie czuć. Zebrali się esesmani, z uśmieszkami niewolników, których przegniłe oczy zwrócone są w stronę krematoriów. I już. Napatrzcie się na ten biały dym palonych kości rozpływający się na czarnym niebie, z którego nawet gwiazdy uciekły, by nie czuć swądu palonych ciał, i widok ten zapamiętajcie do końca swych dni! Niech hitlerowskie żądze władzy przesłonione psychiczną ambicją do bycia bogiem kiedyś wam się przypomną i spotka was kara boska, amen.

- 1 września, rocznica wybuchu II wojny światowej -

5 komentarzy:

  1. Natychmiast śpiewaj, co złego!
    Bo tak być nie może.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłość jest piękna.
    Ale cóż, gdy...
    ... platoniczna???
    ... nietrafiona???

    ... jaka??!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wolno, na litość boską.
    Nie masz prawa się leczyć z niczego.
    Człowiek popełnia błędy, kierując swe uczucia ślepo.
    ... ale nie można zwariować na punkcie jakiejś obsesji.

    Tylko zwalczając ten absurdalny przecież ból, pokazać możesz swą prawdziwą siłę. A, co powtarzam przez całe swoje życie, miłość przyjdzie sama w najmniej spodziewanym momencie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale nauka ma przyszłość, a to jest niewiadomą.
    Nie wiem jak Cię przekonać.
    Może zostaw sprawy swojemu biegowi, a nóż coś się wydarzy samo, bez Twojego udziału.

    Spokój, racjonalizm, trochę dystansu, nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spokojnie po prostu, wyczyść głowę z niepotrzebnych myśli.
    Daj temu czas, to ważne.

    Nie ma za co przecież... :*

    OdpowiedzUsuń