Wycieczka z niewesołego miasteczka
Uciekam od siebie. Nie wiem co mam czuć, jak reagować, ani w jaki sposób kontrolować siebie. Wymykam się sobie spod kontroli, jednocześnie zdając sobie sprawę z własnej bezsilności. Momentami oddałabym wiele, by nie czuć nic. Zatracam się w pustce ulegając autodestrukcji, mając w zasięgu ręki przycisk reset, który oddala się gdy tylko o krok się do niego zbliżę. Prawdopodobnie za dużo palę. Prawdopodobnie brakuje mi po prostu Jego bliskości. Prawdopodobnie mój mózg to jeden wielki szajs. Chcę tylko kiedyś być czyjaś, nie bezpańska aż tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz