Spektakularny powiew nowych perspektyw nie pozostawia nic do życzenia. Szydło wyszło z worka na wariackich papierach. Moment wstrzymania oddechu pozostał w kąciku nawet podczas zatrzymania akcji. Niech zrobi się jasność, kontynuujcie, dalej, dalej! W perswazji się zanurzę, nie zaszkodzi, jeśli utonę. Bezgranicznie pozostanę przy nieswoim zdaniu, moje własne ukryję, schowam przed światem, ochronię. Nie zginie, nie zgnije, nie zaprzepaści go filozofii mętnej dowód ontologiczny.
Obudziła mnie dziś Matka Głupców. Krzyczała, biła mnie, ganiła. Zamordowała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz